Oskarżenie naukowca o niewłaściwe zachowanie a liczba cytowań. Zaskakujące wyniki badań
Liczba cytowań pracy naukowej od dawna uznawana jest za jeden z najważniejszych wskaźników jakości dorobku naukowego oraz wkładu w rozwój nauki. Doktor Giulia Maimone z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA, University of California, Los Angeles) wraz z kolegami z George Washington University i UC San Diego, postanowili sprawdzić, jak publiczne oskarżenie naukowca o niewłaściwe zachowanie wpływa na liczbę cytowań jego prac. Uczeni przyjrzeli się dwóm kategoriom oskarżeń: oskarżeniom o niewłaściwe zachowania seksualne (zatem niezwiązanym z pracą naukową) oraz oskarżeniom dotyczącym plagiatu, fałszowania danych i innych działań, mających bezpośredni związek z pracą naukową.
Uczeni wzięli pod lupę 5888 publikacji naukowych, którymi autorami było 30 uczonych oskarżonych o jedno z dwóch opisanych zachowań. Grupę kontrolną stanowiły 26 053 publikacje autorstwa 142 naukowców, którzy nie zostali o nic oskarżeni. Zbadano okres 13 lat, w którym wspomniane prace zostały zacytowane łącznie 290 038 razy. Badacze sprawdzili liczbę cytowań obu grup oskarżonych naukowców oraz grupy kontrolnej przed i po pojawieniu się oskarżeń. Dodatkowo przeprowadzono wywiady z 240 naukowcami oraz 231 osobami spoza akademii.
Okazało się, że po publicznym oskarżeniu o niewłaściwe zachowanie seksualne liczba cytowań prac oskarżonego naukowca jest wyraźnie mniejsza przez kolejne trzy lata. Natomiast po oskarżeniu o plagiat, fałszowanie danych itp. nie dochodzi do znaczącego spadku cytowań. Gdy zapytano o zdanie osób, nie będących naukowcami, stwierdziły one, że nie chciałyby cytować prac osób oskarżonych o niewłaściwe zachowania seksualne. Jednak zupełnie inne odpowiedzi, sprzeczne z wynikami badań, uzyskano od naukowców. Ci stwierdzili, że raczej zacytują kogoś oskarżonego o niewłaściwe zachowania seksualne niż o naruszenie zasad tworzenia pracy naukowej. Skąd więc ta rozbieżność pomiędzy deklaracjami naukowców, a rzeczywistością? Czyżby naukowcy ukrywali własne preferencje lub źle interpretowali własne zachowanie?
Szczegóły zostały opublikowane w artykule Citation penalties following sexual versus scientific misconduct allegations.
Komentarze (3)
peceed, 26 marca 2025, 14:06
Nie wrzucałbym wszystkich do jednego worka...
Mariusz Błoński, 26 marca 2025, 17:39
W oryginalnym artykule są szczegóły, dlatego podajemy do niego link, żeby każdy mógł sobie przeczytać dokładnie o rozważanych/badanych opcjach/przyczynach.
peceed, 26 marca 2025, 20:49
Pominęli najbardziej oczywiste. Przy średniej ilości cytowań na poziomie 10 wyrabiane one są przez naukowe kółka wzajemnej adoracji i koterie
Mam prawie pewność że przy zarzutach seksualnych presja otoczenia na odcięcie się jest silniejsza, co można zamanifestować ostentacyjnym brakiem cytowania.
W przypadku plagiatów nie cytuje się tylko splagiatowanych prac, a jeśli pojawiają się w nich jakieś oryginalne myśli, to w sumie czemu z nich zrezygnować?